Poniedzielnik: wieści ze świata OpenSource. Numer 2^6

Wieści ze świata Open Source: 4  – 10 września 2012

W tym tygodniu wydano pierwszą betę Ubuntu 12.10 Quantal Quetzal. Canonical wykonało tu kilka ciekawych ruchów, takich jak pozbycie się wersji CD oraz alternate CD. Z drugiej strony cofnęli wersję Nautiliusa do 3.4.2, zamiast używać najnowszej, stabilnej wersji 3.6. Dlaczego? Przeczytajcie dalej.

Ubuntu 12.10 QQ beta 1

Rozwój Quetzala idzie w dobrym kierunku. Pal licho Unity – skoro Mark Shuttleworth tak bardzo go chce to niech je ma. Ale przynajmniej słuchają głosów społeczności (a przynajmniej tej jej części, która chce używać Unity). W najnowszym wydaniu domyślny manager plików – Nautilus – pozostanie w starszej wersji 3.4.2 (ta sama co jest w 12.04). Jest to bardzo dobry ruch, gdyż deweloperzy GNOME sukcesywnie kastrują Nautilusa z funkcjonalności. Zaczęło się to gdzieś na początku serii 3.0 i trwa do dziś. W 3.6 wywalili tak przydatną funkcjonalność jak boczny panel z drzewem katalogów (!), wyszukiwanie podczas wpisywania (!!), wyłączyli pokazywanie katalogów przed plikami (!!!) i jeszcze kilka innych rzeczy, ale niestety kończą mi się już wykrzykniki. Aktualna wersja 3.6 przypomina raczej program do wyświetlania zawartości katalogu niż manager plików. Mamy więc 1:0 dla Canonical.

Czas na remis przez samobója. Aktualny obraz instalacyjny Quantala waży 758 megabajtów i nie ma siły aby upchnąć go na zwykłym krążku CD (nie mówiąc już o Kubuntu, które waży 1 gigabajt). Pozostaje instalacja z pendriva albo DVD. To jeszcze przejdzie. Mało co nie ma portu USB. A jeżeli coś jest wstanie pociągnąć najnowsze Ubuntu, to i na pewno ma opcję rozruchu z takiego nośnika. Gorzej, że nie będzie już nośników alternate CD. Co prawda część jego funkcji (LVM i szyfrowanie partycji) zostało przeniesionych do podstawowego instalatora, ale o postawieniu RAID podczas instalacji można zapomnieć (chyba, że skorzysta się np. z instalatora serwerowego).

Wspominałem parę tygodni temu, że Unity dostanie funkcję szybkiego podglądu dla plików. I w wersji beta1 jest to już zaimplementowane. Działa to całkiem zgrabnie, ale nie obsługuje jeszcze wszystkich typów plików. Nie ma np. podglądu filmów czy PDF-ów.

Pozostaje jeszcze kwestia wydajności, która pozostawia wiele do życzenia. To jest problem od samego początku istnienia tego projektu. Wiadomo – żadne środowisko graficzne nie wczytuje od razu wszystkich danych do pamięci operacyjnej. Pierwsze wczytanie jakiejś większej porcji (np. zawartość strony muzyka w dashu) swoje trwa. Potem jest już płynnie, gdyż dane nie są wczytywane z HDD a z RAM-u. Jednakże takich przycinek jest przy używaniu Unity sporo. Problem jest trochę szerszy, bo dotyczy praktycznie każdego środowiska, które korzysta z tego typu prezentowania danych. Nieważne czy to jest KDE, GNOME Shell, Android, Windows czy iOS. Taki jest już los odchodzenia od menadżera plików na rzecz wodotrysków.

Inna sprawa to wpływ środowiska na wydajność aplikacji 3D. Ostatnio serwis Phoronix przeprowadził właśnie takie porównanie. Wniosek „Unity 6.4 jest najwolniejszym środowiskiem” jest sporo na wyrost ale wyniki benchmarków pokazują jednoznacznie, że środowiska korzystające z akceleracji 3D (Unity 3.4, GNOME Shell, KDE SC 4.9) mają wyraźny wpływ na wydajność w grach. Przełączenie się na tryb bardziej „oszczędny” (GNOME Classic, KDE suspended) albo wręcz użycie innych środowisk (LXDE, XFCE) daje wyraźne efekty. Wygląda na to, że pozbycie się Unity 2D nie było najszczęśliwszym rozwiązaniem. Czy te wszystkie wodotryski na pulpicie są tak naprawdę potrzebne? Czy Xubuntu 12.04 brzydko wygląda?

Źródła:
Ubuntu 12.10 QQ – notka wydawnicza
Phoronix.com – benchmark środowisk graficznych

W skrócie

Nvidia pracuje nad wprowadzeniem technologii Optimus (hybrydowe układy graficzne) na Linuksie. Czy skłoniły ich do tego mocne słowa Linusa Torvaldsa (raczej nie) czy planowane wejście Steama na Linuksa oraz pogłoski linuksowej konsoli od Valve (raczej tak)? Istnieje już działający prototyp kodu przełączającego grafikę w locie, ale na stabilną wersję w mainstreamowych dystrybucjach trzeba będzie poczekać zapewne do nowego roku.

Przeprowadzono pierwsze udane próby bootowania Linuksa na maszynach z Secure Boot.

Piekło zamarzło – Ubisoft przymierza się do porzucenia DRM.

0 A.D. alfa11 – nowa frakcja, nowe efekty graficzne, nowe nowości.

Ptaszki ćwierkają, że beta Lightworks na Ubuntu pokaże się w październiku.

13 » odpowiedzi dla wpisu “Poniedzielnik: wieści ze świata OpenSource. Numer 2^6”


  1. 1 Bobi

    O widzę ze się jednak coś dzieje w temacie hybrydowych układach graficznych…. fajnie. Ciekawe co na to ATI…

  2. 2 neeq

    kiedy polskie wydanie 12.04 ?

  3. 3 Tiger

    Zainstalowałem na próbę Kubuntu 12.10 i są jeszcze błędy. Dla tych, którzy lubią nowości i dłubanie w systemie nie przeszkadza, ale ci którzy nie za bardzo dają sobie radę terminalem i tym, co jest po powłoką KDE niech się dobrze zastanowią, czy już chcą korzystać z 12.10, czy może poczekać miesiąc i zainstalować wersję stabilną. To już pozostawiam do indywidualnego wyboru. Tak czy owak, Kubuntu jest świetne :)

  4. 4 PL_kolek

    W 3.6 wywalili tak przydatną funkcjonalność jak boczny panel z drzewem katalogów (!), wyszukiwanie podczas wpisywania (!!), wyłączyli pokazywanie katalogów przed plikami (!!!) i jeszcze kilka innych rzeczy, ale niestety kończą mi się już wykrzykniki. Aktualna wersja 3.6 przypomina raczej program do wyświetlania zawartości katalogu niż manager plików. Mamy więc 1:0 dla Canonical.

    OMG! A pamiętam jak zaczynałem z Linuksem i spodziewałem się jakiejś rewolucyjnego sposobu obsługi systemu. Zawiodłem się na Gnome, bo działało analogicznie do XP, ale było bardziej poukładane. A Nautilus (pomimo że nie był to Total Commander ;)) przewyższał Explorera pod każdym względem. Trochę nie w tą stronę idzie Gnome (chociaż nie wiem dokładnie bom użytkownik Openboksa).

    Pozostaje jeszcze kwestia wydajności, która pozostawia wiele do życzenia. To jest problem od samego początku istnienia tego projektu. Wiadomo – żadne środowisko graficzne nie wczytuje od razu wszystkich danych do pamięci operacyjnej. Pierwsze wczytanie jakiejś większej porcji (np. zawartość strony muzyka w dashu) swoje trwa. Potem jest już płynnie, gdyż dane nie są wczytywane z hdd a z RAMu. Jednakże takich przycinek jest przy używaniu Unity sporo. Problem jest trochę szerszy, bo dotyczy praktycznie każdego środowiska, które korzysta z tego typu prezentowania danych. Nieważne czy to jest KDE, GNOME Shell, Android, Windows czy IOS. Taki jest już los odchodzenia od menadżera plików na rzecz wodotrysków.

    Tego akapitu nie rozumiem. O jakim sposobie prezentowania danych mowa? Jaki związek wczytywania danych o katalogu z wodotryskami?

    (…)wyniki benchmarków pokazują jednoznacznie, że środowiska korzystające z akceleracji 3D (Unity 3.4, GNOME Shell, KDE SC 4.9) mają wyraźny wpływ na wydajność w grach. Przełączenie się na tryb bardziej „oszczędny” (GNOME Classic, KDE suspended) albo wręcz użycie innych środowisk (LXDE, XFE) daje wyraźne efekty. Wygląda na to, że pozbycie się Unity 2D nie było najszczęśliwszym rozwiązaniem. Czy te wszystkie wodotryski na pulpicie są tak naprawdę potrzebne? Czy Xubuntu 12.04 brzydko wygląda?

    Wyniki benchmarków chyba pokazywały, że Gnome Shell był na równi bądź szybszy niż Classic, i tylko w paru testach „przegrał”. Nie jestem w temacie, ale czy w Unity jest opcja tymczasowego wyłączenia 3D? Bo efekty są ładne, a w większości zastosowań wydajność nie jest tak ważna.

  5. 5 mx440rlz

    Nvidia po raz ostatni wydała sterowniki 96.43.23 dla starszych kart:)

  6. 6 franekcisok

    PL_kolek
    Małe sprostowanie: Wyniki benchmarków pokazały że na 16 testów był remis 8:8 więc nie można powiedzieć że Shell przegrał w paru testach. Niby nic wielkiego, ale po co naginać rzeczywistość… Pozdro !

  7. 7 PL_kolek

    Mój błąd, po przeanalizowaniu wyników jeszcze raz, okazuje się, że w testach w których różnica była znacząca (więcej niż jakieś śmieszne 2 fps) jest 3:3. W 10 różnica jest znikoma. Czyli teza, że przejście z Shell na Classic daje wyraźne efekty jest nieprawdziwa, choć wiem, że akurat w Poniedzielniku chodziło o Unity, a Gnome to nieważny detal ;)

  8. 8 mdyzio

    Aktualny obraz instalacyjny Quantala warzy 758 megabajtów

    Warzyć to można np. piwo, ale jego masę sprawdza się w procesie ważenia.

  9. 9 kwahoo

    O widzę ze się jednak coś dzieje w temacie hybrydowych układach graficznych…. fajnie. Ciekawe co na to ATI…

    Pomijając to, że ATI nie istnieje od lat… to na Radeonach hybrydowe grafiki działają od dawna. Nie wiem tylko czy działa Hybrid Crossfire (np. 7660G+7670M), ale z tym to nawet pod Windows są same problemy.

  10. 10 flamenco108

    Ten numer Poniedzielnika obfituje w wieści ze świata interfejsu graficznego najpopularniejszego Linuksa, jedynego (poza Androidem), który ma szansę nadgryźć Molocha, a zatem drogiego memu sercu z przyczyn ideologicznych. Jednakowoż coraz mniej drogiego z przyczyn praktycznych. Też zauważyłem, że ewolucja Ubuntu podążyła w stronę obsługi „wypasionych” komputerów, a samo Unity to projektancka klęska: na ekranie 26 cali (mój) wolę mieć pasek na górze i na dole, niż wielkie, samoprzewijające się ikony po lewej. Ale pomińmy strzegóły (detale).
    Ponieważ moje stare Ubuntu (instalowane ze 3 lata temu lub dawniej) na „niewypasionym” komputerze domowym (P4 3GHz, 4GB RAM itd, kompozycja Della, czyli solidnie) właśnie zaczęło płakać, że chce się apgrejdnąć na 12.04, popadłem w zadum. Aaaaaalbowiem na 99% podniesienie wersji zabierze mi moje pieczołowicie komponowane Gnome i wciśnie Unity. A domyślna instalacja Gnoma zapoda mi jakąś wyższą wersję, która nie zaimportuje moich dotychczasowych ustawień – ergo czeka mnie i tak ręczna robota przy ponownej instalacji interfejsu graficznego.

    W związku z tym pytam się Was, o doświadczejsi i mądrzeńsi, Piękni Panowie, czy może rozwijające się równolegle distra typu Lubuntu lubo Xubuntu nie rokują lepiej? Znaczy, należę do konserwatywnych użyszkodników, nie kręcą mnie fajerwerki, raduję się, jeżeli mój komp będzie działał i da się w miarę łatwo skonfigurować.

    Na razie ćwiczę obie dystrybucje jako VM na kompie w pracy – sprawują się nieźle, ale co innego szkoła na kompie domowym.

    Czy ktoś ma już doświadczenie z ich używania?

    Rozumiem, że można sobie ręcznie zainstalować dowolny mene-okien, ale ja po 4 latach zabawy z Gentoo (niczego nie ujmując tej dystrybucji) przeżywam teraz kilkuletnią fascynację Linuksem typu samokonfigurującego się. Im mniej ręcznej roboty tym lepiej.

    Na poradę liczę. W którą uderzyć? Xubuntu? Lubuntu? A może onego wzmiankowanego przez PL_kolka OpenBoxa wypróbować? Jest gotowa dystrybucja z OpenBoxem?

  11. 11 PL_kolek

    na ekranie 26 cali (mój) wolę mieć pasek na górze i na dole, niż wielkie, samoprzewijające się ikony po lewej. Ale pomińmy strzegóły (detale).

    A ja właśnie na panoramicznych zdecydowanie wolę mieć dużo miejca w pionie, a to zbędne w poziomie zajmują mi pionowe cairo-dock i tilda.

    Aaaaaalbowiem na 99% podniesienie wersji zabierze mi moje pieczołowicie komponowane Gnome i wciśnie Unity. A domyślna instalacja Gnoma zapoda mi jakąś wyższą wersję, która nie zaimportuje moich dotychczasowych ustawień – ergo czeka mnie i tak ręczna robota przy ponownej instalacji interfejsu graficznego.

    Nie wiem jak to do końca jest, ale ja chyba wciąż miałem Gnome, gdy mój ojciec miał Unity, bo ja aktualizowałem, a on instalował. Ale mnie się nie słuchaj, bo już mam Lubuntu (tylko z innych niż ty powodów, zbyt wolny komputer na coś innego).

    W związku z tym pytam się Was, o doświadczejsi i mądrzeńsi, Piękni Panowie, czy może rozwijające się równolegle distra typu Lubuntu lubo Xubuntu nie rokują lepiej? Znaczy, należę do konserwatywnych użyszkodników, nie kręcą mnie fajerwerki, raduję się, jeżeli mój komp będzie działał i da się w miarę łatwo skonfigurować.

    Na poradę liczę. W którą uderzyć? Xubuntu? Lubuntu? A może onego wzmiankowanego przez PL_kolka OpenBoxa wypróbować? Jest gotowa dystrybucja z OpenBoxem?

    Doświadczony na pewno bardziej nie jestem, bo Archa używam od zaledwie +- roku, a Gentoo to jeszcze lepszy odlot. Sam OpenBox raczej odpada, bo to jest właśnie zrób to sam: goły menedżer okien bez żadnego panelu i konfigurowalny w pliku xml. Ale takie LXDE to OpenBox z softem niezbędnym do pracy: LxPanel, PCmanFm itd. Jest lekkie, ale dla mnie trochę mniej wygodne niż takie Gnome 2.

  12. 12 piotr409

    Na poradę liczę. W którą uderzyć? Xubuntu? Lubuntu? A może onego wzmiankowanego przez PL_kolka OpenBoxa wypróbować? Jest gotowa dystrybucja z OpenBoxem?

    http://crunchbanglinux.org/
    Naprawdę fajnie mają wypasiony openbox, chodzi szybko i łatwo w konfiguracji.

  13. 13 flamenco108

    Aby Internet nie wzbogacił się o kolejną ślepą uliczkę, oto raport z placu boju: automagiczny apgrejd systemu spowodował, że po restarcie komp zawołał (białym na czarnym): grub_xputs not found.

    Brawo. Ale od czego net?

    Na razie wiszę na chroocie z LiveCD. Pierwsza instrukcja ratunkowa zaowocowała restartem kompa do środowiska grub i permanentnym płaczem „no kernel loaded”. Teraz zrobiłem purge grub i potem od nowa install grub – może to pomoże.

    Reinstalka systemu zawsze jest możliwością, ale prawdziwe chakiery walczo do końca!

Zostaw odpowiedź

Cytuj zaznaczony tekst